Dlaczego warto prowadzić statystyki?

Szkolenia, książki motywacyjne, filmy szkoleniowe to tylko jedne z narzędzi, które mogą pomóc w rozwoju osobie, która zaczyna swoją przygodę z marketingiem lub chce wejść na wyższy poziom i osiągać więcej. Równie ważne, a nawet ważniejsze są: doświadczenie, sumienna praca, planowanie oraz praktyczne szlifowanie umiejętności. Wsparciem dla tego rodzaju działań jest jedna z najbardziej niedocenianych dziedzin – statystyka.

Wszystko, co robimy, rządzi się swoimi prawami i statystyka pomaga zrozumieć te prawa. Nie jest ona wyrocznią, ale umiejętnie wykorzystana może stać się solidnym wsparciem, który pokaże czarno na białym rzeczywistość naszej pracy i zaangażowania.

Statystyki nie trzeba się bać, choć rzeczywiście niejedna osoba może czuć się przygnębiona widząc swoje wyniki. Nie mamy jednak szans na osiągnięcie sukcesu, jeśli nie spojrzymy prawdzie w oczy, a tę prawdę może nam ukazać prowadzenie statystyk.

Po co jednak się męczyć, zbierać dane i analizować? Jak to się przekłada na codzienność człowieka pracującego i jak może wpłynąć na jego rozwój?

Jedną z najważniejszych rzeczy, jakie pokazuje statystyka, jest nasza skuteczność, czyli ile pracy muszę wykonać, aby osiągnąć zamierzony cel. Załóżmy, że celem jest umówienie telefonicznie pięciu spotkań i moja skuteczność wynosi około 20% – dzięki temu wiem, że nie wystarczy mi przygotowanie numerów telefonu pięciu osób, ale muszę ich mieć 25 (ponieważ 20% skuteczności oznacza, że statystycznie co piąta osoba zgodzi się na spotkanie).

Dla niektórych może to być trudne do przyjęcia, bo z reguły większość osób zakłada raczej sukces, a nie porażkę. Jednak jeśli wiem, że statystycznie cztery osoby z pięciu mi odmówią, to łatwiej mi znieść tę odmowę. Można nawet założyć, że ze wszystkich wykonanych rozmów dopiero pięć ostatnich będzie miało pozytywny skutek. Czy zakładając taki przebieg zdarzeń dzięki znajomości statystyk nie jest łatwiej przełknąć gorycz porażki po pierwszych 20 rozmowach?

Oczywiście trzeba mieć również świadomość, że statystycznie „tak” powie 5 pierwszych rozmówców. Co wtedy? Oczywiście – radość! Ale nie jest to sygnał do zaprzestania pracy. Wciąż pozostało do wykonania 20 telefonów – a nuż statystyka się poprawi, co jednocześnie będzie oznaczało większą ilość spotkań oraz – statystycznie – jeszcze większe szanse na zarobienie pieniędzy?

Świadomość swojej skuteczności pomaga nie tylko w zaplanowaniu ilości pracy, ale również czasu, który ona zajmie. Jesteśmy współcześnie zabiegani, mamy mało czasu dla siebie, dla rodzin, na odpoczynek, więc każda minuta jest ważna. Jeśli znam swoją skuteczność i wiem, ile pracy muszę wykonać, aby osiągnąć cel, to mogę też oszacować, ile czasu mi to wszystko zajmie. Być może trzeba będzie pracę podzielić na krótsze odcinki? A może przeznaczyć na nią więcej czasu w dniu wolnym?

Inną zaletą prowadzenia statystyk jest motywacja – nie tylko do tego, aby nie poddawać się po pierwszych porażkach, ale także do tego, aby stale się rozwijać i zwiększać swoje umiejętności. Dla kogoś wspomniane wcześniej 20% to dużo, jednak czemu nie dążyć do zwiększenia skuteczności do 30%, 40% i więcej? Zawsze znajdzie się dziedzina, nad którą można popracować, a statystyka wyraźnie pokazuje, co należy poprawić.

Nie ważne czy zapisujesz to na kartce, czy użyjesz aplikacji w telefonie, czy zrobisz zaawansowane tabele z wykresami w arkuszu kalkulacyjnym. Ważne, aby wiedzieć, jak wygląda prawda na temat pracy, którą wykonujemy i żeby znać punkty, które trzeba wzmocnić. I w tym właśnie pomaga statystyka.